-
Dzierganie to nowa joga czyli jak druty koją nasze nerwy
Czy zdarzyło Ci się kiedyś poczuć, że świat pędzi na złamanie karku, a Ty razem z nim, próbując desperacko utrzymać równowagę na tej rozpędzonej karuzeli? Lista zadań do zrobienia zdaje się nie mieć końca, telefon brzęczy powiadomieniami, a w głowie kłębią się myśli, plany i zmartwienia, tworząc jeden wielki, szary chaos. W takich chwilach marzymy o przycisku „pauza”, o chwili tylko dla siebie, o oddechu, który pozwoli nam na nowo złapać rytm. I wiesz co? Odkryłam, że taki przycisk istnieje. Nie ma ekranu dotykowego ani wymyślnej aplikacji. Ma za to postać dwóch prostych, drewnianych patyczków i kłębka miękkiej wełny. Dzierganie, bo o nim mowa, to coś znacznie więcej niż hobby…
-
Dzierganie to nowa joga czyli jak druty koją nasze nerwy
Pamiętasz te dni, kiedy lista zadań zdaje się nie mieć końca, telefon wibruje co trzy minuty, a w głowie huczy rój natrętnych myśli? Masz ochotę zamknąć się w szafie z kawałkiem czekolady i udawać, że nie istniejesz, chociaż na kwadrans. Znam to aż za dobrze. Kiedyś w takich chwilach nerwowo przeglądałam internet, szukając magicznego sposobu na wyciszenie. Aż pewnego deszczowego popołudnia, buszując w szafie babci, znalazłam stary koszyk. W środku, niczym zapomniany skarb, leżały dwa drewniane druty i kłębek gryzącej, ale uroczej, musztardowej wełny. I wtedy mnie olśniło. A co, jeśli prawdziwy spokój nie wymaga skomplikowanych technik ani dalekich podróży, tylko pary drutów i odrobiny cierpliwości? Co, jeśli dzierganie to…